Można szczegółowo opisać tempo postępu genetycznego dla każdej ze ścieżek selekcji w zależności od płci rodzica i potomstwa:

Ścieżki męskie

„Ojciec-syn”

Są tosamce popularnie znane jako ojcowie buhajów -elitarne buhaje, wybierane na ojców następnego pokolenia młodych buhajów. Dzięki genomice można dużo ostrzej prowadzić selekcję i zazwyczaj jest to ok 1% buhajków, które zostają ojcami buhajów. Jeśli spośród najlepszych wybieramy coraz mniej zwierząt, musimy zwracać uwagę na spokrewnienie między ojcami buhajów.

„Ojciec- córka”

Jest to większa grupa samców, które są wyselekcjonowane na podstawie konwencjonalnych lub genomowych wartości hodowlanych, a ich nasienie jest przeznaczone na populację ogólną do uzyskania samic na remont stada. Ta grupa określana jest zazwyczaj jako „buhaje aktywne w inseminacji” i są wykorzystywane celem podnoszenia poziomu genetycznego stada jako podstawowy zabieg hodowlany. Wykorzystanie oceny genomowej na tej ścieżce skraca odstęp międzypokoleniowy. To głównie ta ścieżka determinuje postęp genetyczny w stadach hodowców bydła mlecznego.

Ścieżki żeńskie

„Matka-syn”

Samice wybierane na tej ścieżce zwykle znajdują się wśród 1% populacji najwyżej ocenionych. Są kojarzone z elitarnymi buhajami z grupy ojców buhajów w celu uzyskania kandydatów selekcyjnych. Nie każda z tych samic urodzi buhajka, więc warto tutaj zastosować odpowiednie biotechniki rozrodu. Dokładność oceny wartości hodowlanej na tej ścieżce znacznie wzrosła dzięki genotypowaniu i możliwości selekcji w młodym wieku. Krótszy odstęp pokoleń na tej ścieżce przyczynia się do jeszcze większego postępu.

„Matka-córka”

Tą ścieżkę reprezentuje duża populacja samic, które są wykorzystywane głównie do produkcji mleka, a nie stada hodowlanego. Matki przyszłych córek są rutynowo kojarzone z buhajami inseminacyjnymi (ojcowie córek) w celu rozpoczęcia laktacji, co skutkuje powstaniem nowego pokolenia jałówek remontowych. Dzięki genotypowaniu mamy wiarygodniejszą ocenę wartości hodowlanej, na podstawie której podejmujemy decyzje selekcyjne z wyższą dokładnością, niż by to było w oparciu o rodowód. Zarządzanie stadem staje się bardziej efektywne i tylko zgenotypowanie całego stada daje możliwość podjęcia optymalnych decyzji. Znajomość genomowych wartości hodowlanych samic czyni nas bogatszym w wiedzę, którą należy odpowiednio wykorzystać. Bardzo wcześnie wiemy, które samice przeznaczymy na dawczynie zarodków, na które użyjemy seksowane nasienie, które przeznaczyć na biorczynie lub do krycia nasieniem buhajów ras mięsnych. Brakowanie, też jest łatwiejsze – nie odchowujemy jałóweczek, które nie korespondują z naszym celem hodowlanym. Takie podejście może nam przynieść dodatkowy zysk i podnieść poziom genetyczny stada.